Historia Choroby

To nie będzie długi opis, ponieważ choroba dała znać o sobie zaledwie niecałe trzy miesiące temu.
Na początku stycznia tego roku Maciek po przyjeździe do domu na weekend z Kielc, gdzie studiuje budownictwo na Politechnice Świętokrzyskiej, doznał drętwienia lewej ręki i nogi. Ponieważ zaczęły temu towarzyszyć silne wymioty, znalazł się na pogotowiu w Sandomierzu. Wykonano mu tomograf komputerowy i usłyszeliśmy diagnozę – GUZ MÓZGU. Był to dla nas szok! Żadnych wcześniejszych objawów, chłopak silny i wysportowany, nigdy nie chorował i ma zaledwie 20 lat.
Maciek został przewieziony do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie na Botanicznej. Tam przeszedł operację usunięcia guza po której pojawiły się powikłania i dwa dni później został powtórnie zoperowany w celu usunięcia krwiaka. Niestety guza nie usunięto w całości.
Maciek parę dni później wrócił do domu i powoli odzyskiwał zdrowie i siły. Czuł się lepiej, niedowład ustępował.
My natomiast z niepokojem czekaliśmy na wyniki badania histopatologicznego (aż 25 dni). Niestety wynik był mało optymistyczny – glejak:nowotwór złośliwy WHO III. Od tego momentu wszystko szło źle. Maciej zaczął się gorzej czuć, niedowład powracać a nawet postępować do przodu, pojawiły się problemy z utrzymywaniem równowagi. Wykonano mu kontrolny tomograf komputerowy,a było to miesiąc po operacji. I…….brzmiało to jak wyrok: wznowa, guz nieoperacyjny. W tym momencie z paru lat które lekarze dawali mu na początku, zrobiło się parę miesięcy.
Mimo tak szybkiego odrostu guza nie udało nam się przyśpieszyć radioterapii. Przez kolejne dwa tygodnie choroba miała pełną swobodę rozwoju i uczyniła spore spustoszenie. Maciek praktycznie przestał chodzić. Ale nie pozwolił aby choroba dotknęła jego świadomości. Rozmawia, wciąż ma świetną pamięć – chyba nawet lepszą od nas – tylko po prostu ciało odmawia mu posłuszeństwa.
Od miesiąca Młodziutki (a taką ma ksywkę w gronie rodzinnym, ponieważ jest sporo młodszy od swoich dwóch sióstr i wielu kuzynów) leży na radioterapii w Centrum Onkologicznym w Kielcach. Na dzień dzisiejszy pozostała mu jeszcze dwu tygodniowa terapia przez naświetlenia. Guz dalej rośnie, ale pocieszający jest fakt że już nie w takim szybkim tempie – lekko wyhamował. Niestety jest większych rozmiarów niż sprzed operacji.
Lekarze w Polsce nie pozostawiają nam wielkich nadziei, a medycyna konwencjonalna daje nam tylko jeszcze chemioterapię, która jest bardzo mało skuteczna w przypadku nowotworów mózgu i potrzebuje czasu żeby zadziałać, a przy tak dynamicznym rozwoju tej choroby – my czasu nie mamy!
Dlatego zaczęliśmy szukać pomocy za granicą, gdzie prowadzone są innowacyjne sposoby walki z tym schorzeniem. Po za tym musimy sprawdzić na 100% czy ta wznowa jest nieoperacyjna. Potrzebujemy kontakty ze specjalistami neurochirurgii z całej Europy żeby mieć pewność czy aby na pewno nie da się tego guza ponownie wyciąć. To dało by Maćkowi największą szansę powrotu do normalnego życia.
To wspaniały młody chłopak, kocha sport i swoich siostrzeńców – urwisów jakich mało! Chce znów cieszyć się życiem! Pomóżmy mu w tym!
Jeśli ktoś ma namiary na specjalistów, kliniki które mogłyby udzielić Maćkowi pomocy to prosimy o szybki kontakt!!!
Rodzina Maćka

Dalsza walka Maćka z chorobą opisana jest na wejściowej stronie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.